Najpierw zmapowaliśmy, co realnie zajmuje miejsce: rewizje, transienty, sieroty po wtyczkach. Czyszczenie prowadziliśmy partiami, z backupem i weryfikacją integralności po każdym kroku — bez ryzyka utraty treści. Na koniec wdrożyliśmy profilaktykę: limity rewizji, harmonogram czyszczenia transientów. To przykład metody „śledczy, nie zgadywacz”: mierzymy stan, działamy najmniejszą zmianą o największej dźwigni.