NO FAKE-DONE — publiczna obietnica
#Większość dostawców mówi „zrobione". My pokazujemy dowód. Faza wchodzi do statusu „done" dopiero, gdy przechodzi twardą bramkę: testy, build, lint i typecheck na zielono, a wynik zapisany jako artefakt. Kryteria akceptacji rekoncyliujemy z kodem — nie naginamy kryteriów, by pasowały do tego, co już powstało.
To tzw. drift-closure: jeśli efekt rozjeżdża się z założeniem, poprawiamy kod, a nie definicję sukcesu.
Jak wygląda współpraca
#Zaczynamy małym pilotażem jednego procesu, nie wielkim kontraktem. Każdy etap zostawia notatkę stanu i dowód, więc w dowolnym momencie widzisz, co realnie działa. Pełny przebieg pokazujemy w interaktywnej metodzie — krok po kroku, z dowodem przy każdym kroku.
Co gwarantujemy (dowód, nie deklaracja)
#- Dowód przy każdej fazie. Nie „zrobione", tylko zielona bramka + log lub zrzut ekranu. Możesz je zobaczyć.
- RODO i bezpieczeństwo przed funkcją. Gdy wygoda ściera się z prywatnością, wygrywa prywatność. Sekrety nigdy nie trafiają do repozytorium.
- Lokalność danych. Embeddingi liczymy lokalnie (BGE-M3), wektory trzymamy lokalnie (Qdrant); do chmury trafia tylko zamaskowany prompt.
- Asystent, który nie zmyśla. Odpowiedzi są ugruntowane w źródłach i cytowane; przy braku pewności łączymy z człowiekiem zamiast zgadywać.
- Wszystko policzalne. Metryki, korelowane logi i ślady — koszt i jakość da się audytować, a nie tylko obiecać.
Pełną listę zasad z praktykami, które je egzekwują, znajdziesz w naszych standardach.
Zacznijmy od pilotażu
#Najtańszy sposób, by sprawdzić, czy mówimy prawdę: jeden proces, jeden pilotaż, dowód na koniec. Bez wielkiego kontraktu na start.